Konstrukcje takie mają za zadanie uprościć do absolutnego minimum ilość przewodów prowadzonych w pionie budynku. Tutaj również wszystkie aparaty połączone są równolegle do jednej wspólnej pary przewodów - podobnie jak w konstrukcjach opisanych powyżej. Różnica polega jedynie na braku indywidualnego przewodu wywołującego. Jego funkcję przejmuje centralka wysyłająca do wszystkich aparatów określony kod informujący o tym, do którego aparatu kierowane jest wywołanie. Oznacza to, iż każdy aparat musi zawierać układ elektroniczny, programowalny przez instalatora, wyróżniający go indywidualnie. Układ taki może, niestety, być zawsze przeprogramowany przez dowolnego użytkownika umożliwiając mu podsłuchiwanie dowolnych, innych prowadzonych rozmów. Produkcję takich systemów rozpoczęto w Polsce w latach osiemdziesiątych (w państwowych zakładach) na zlecenie służb specjalnych ZSRR.
Również i tutaj - co jest oczywiste dla każdego - zwarcie w którymkolwiek miejscu instalacji powoduje całkowite wyłączenie systemu z użytku. Znalezienie takiego zwarcia wymaga sukcesywnego rozcinania przewodów, aż do jego ostatecznego znalezienia!